bystrzyca.pl > Ciekawe opowieści
Dostępne opowieści:
Skały Pasterskie
Kadry ze skalnej ekstazy
Pasterskie Skały"Hirtensteine", "Sieben Hirten ", "Pięć sióstr ", "Pasterskie Skały " - takie nazwy wymyślili dla nas ludzie. Oni lubią nazwy, bo odkąd zaczęłyśmy ich widywać, słuchałyśmy, jak nazywają każdą rzecz wokół siebie. Osadę, która od wieków rozciąga się w dolince, na którą patrzymy, nazwali "Idzików". To bardzo dziwna nazwa. My nie nazywamy niczego wokół siebie. Patrzymy tylko i czujemy. To nam wystarcza. Musi. Jesteśmy tylko pięcioma skałami, które nie mogą ruszyć się z miejsca, mogą tylko patrzeć.
Ludzie przychodzący z wioski opowiadali o nas różne rzeczy. Podobno jesteśmy czterema pasterzami, zaklętymi w kamień, a jedna z nas, najmniejsza, była psem. Głazy wokół nas to owce. Mówią, że stałyśmy się kamieniem przez brak szacunku dla chleba. To nasza kara. Ludzie twierdzą, że ta opowieść to legenda. Może to jest prawda, ale my tego nie pamiętamy. Szkoda, bo pewnie ciekawie jest być człowiekiem.
Pasterskie Skały Ludzie są niezwykle interesujący. Kiedyś przychodzili częściej. Mówili, że jesteśmy atrakcją turystyczną. Kolejna dziwna nazwa. Było wesoło, lubiłyśmy ich towarzystwo. Wspinali się na nas, dotykali, oglądali z każdej strony. Żeby nas chronić, nadali nam kolejną nazwę: pomnik przyrody. To chyba oznacza coś ładnego i cennego. To bardzo miłe, że jesteśmy ładne i cenne dla człowieka. Pewnego dnia przyszedł do nas poeta. Usiadł na trawie i patrzył na góry. Stoimy na pagórku, więc z każdej strony rozciągały się cudowne widoki. Było pięknie, jak zawsze. Bardzo byłyśmy szczęśliwe, że ten człowiek tak rozkoszował się pięknem natury. Przyszło już takich wielu. Niektórzy jednak byli dziwni i wymyślali kolejne nazwy. Przywędrował raz pewien uczony, który nazwał nas brzydko "grupą malowniczych zlepieńców kredowych". Nie byłyśmy zadowolone, wolimy poetów.
Pasterskie Skały Ileż to razy byłyśmy już deptane przez małych chłopców, którzy lubili się tu bawić. U naszych stóp rozpalano ogień i bawiono się w kręgu. Przychodzili tu ludzie starzy i ludzie całkiem młodzi. Znani i nieznani.
Teraz nieczęsto zdarza się zobaczyć tu człowieka. Czasami widzimy drwala, który wycina nie wiedzieć czemu drzewa rzadkiego zagajnika, wśród którego wyrastamy. Czasem zatrzyma się na pobliskiej szosie samochód, jakiś turysta drepcze ścieżką ku nam. Od czasu do czasu odwiedzi nas ktoś z pobliskiej osady. Jesteśmy tam znane jako "skałki". To bardzo ładne i miłe określenie. Chyba nas lubią. Mówią, że królujemy nad wioską. Możemy być królami, jeśli chcą.
Pasterskie Skały Bardzo kochamy miejsce, w którym jesteśmy. Wzgórze z rzadka porośnięte drzewami i krzewami, otoczone łańcuchami gór. Nieduży lasek zasłania nam nieco latem widoki. Mimo to zawsze jest na co spojrzeć: tam przemyka po drzewie wiewiórka, dzik szuka nasion buczyny, tu skowronek wije sobie gniazdko, inny ptaszek radośnie nawołuje swoją żonę. Ptaki śpiewają dla nas, drzewa szumią i powstaje muzyka. Ileż można piękna usłyszeć nawet w ciszy. Jeszcze piękniejsza jest muzyka tej naszej małej natury. Patrzymy na pomarańczowo-fioletowe wschody i zachody słońca. Ich piękna nie da się opisać. Człowiek nazwałby to magią. Pasterskie SkałyPłonące niebo rzuca blaski na góry i sprawia, że one tez staja się magiczne. Są bardzo piękne nie tylko o zachodzie słońca. Nie są wysokie. Mają w sobie jednak majestat i dumę, coś, co potrafi wprawić w zachwyt. Coś, co sprawia, że nawet my, skałki, które jesteśmy tu od niezliczonych lat, patrzymy na nie z podziwem i zachwytem. Najpiękniejsze są jesienią. Wówczas to góry wydobywają z siebie niewiarygodną mozaikę barw. Brązy, czerwienie, zieleń, żółć, a nawet czerń przeplatają się i współgrają ze sobą tworząc paletę malarza. Wydaje się, że to właśnie artysta wymalował to piękno natury wokół nas.
Pasterskie Skały Piękne jest życie w tej okolicy. Mamy wszystko, czego nam potrzeba: słońce, wiatr, spokój, towarzystwo i piękno, dużo piękna przede wszystkim. Nie znamy innego miejsca na ziemi, jednak to, w którym dane nam jest istnieć, każdego dnia wypełnia nas wdzięcznością i szczęściem. Wdzięcznością, że możemy tu być, a szczęściem, bo jak nie być szczęśliwym pośród tylu pięknych zjawisk, tych małych i dużych. Wystarczy je dostrzec. Człowiek chyba wciąż się tego uczy, bo często przechodzi obok tego piękna ze spuszczoną głową, obojętnie. Może kiedyś będzie umiał jak my widzieć tęczę, promienie słońca wśród liści, kaczeńce nad strumieniami, małe, śliczne gniazdko ptaszka. Może nauczy się słyszeć ich muzykę. Jest częścią tego wszystkiego, nawet nas, pozornie zimnych i martwych skałek, w których jednak bije serce pięknej przyrody.

Agata Gomółka
Idzików

© 2003-2004 ProjektB Adam Biniek